Chleb dla Pani Marty.

Taki produkt jak chleb jest czymś powszednim. Obecnie mamy takie czasy i produkty że chleb stał się czymś innym niż kiedyś. W historii ludzkości około 10 000 lat temu zaczęły pojawiać się pierwsze regularne płaskie chleby przygotowywane z uprawianych zbóż. Chleb ma istotne znaczenie w naszym układzie pokarmowym. Jego podstawowy składnik jakim jest zborze odrywa istotną rolę. Problemem jest chleb przemysłowy który ma wiele wad. Z jednej strony zawiera mocno modyfikowane składniki w celu ciągłego wydłużania jego przydatności do spożycia, a z drugiej strony dąży się do maksymalnego skrócenia czasu produkcji chleba, co przekłada się na coraz wyższe temperatury jego wypieku. W efekcie współczesne chleby przemysłowe przestały pełnić swoją rolę w naszej diecie. A to nie jest nic dobrego.

Prowadząc dialog z Panią Martą moją klientką która prowadzi gabinet kosmetyczny, pojawiło się zainteresowanie tematyką chleba. A ponieważ od wielu lat sam wypiekam sobie chleb, Pani Marta zapytała jak go wykonać. Mój przepis nie jest typowym chlebem na zakwasie. Są dwa powody dlaczego używam drożdży piekarniczych. Po pierwsze zakwas jest tematem zajmującym czas, po drugie drożdże zawierają żywe mikroorganizmy – jednokomórkowe grzyby z gatunku Saccharomyces cerevisiae, które są mi potrzebne. Dlatego mój chleb jest oparty o drożdże.

Co więc będzie nam potrzebne do wykonania tego chleba.

Siemię lniane, pełni ono tu istotną funkcję. Nadaje specyficzny smak oraz tworzy chleb jako elastyczną strukturę. Chleb się nie kruszy i jest smaczny.

Kolejnym składnikiem są orzechy ziemne i słonecznik.

Każdy z produktów, jest dodawany w ilości 2 garści. Czyli 2 garści orzechów, słonecznika, siemię lniane.

Potrzebujemy jeszcze sól. 2 łyżeczki soli morskiej.

Produkty dodajmy do blendera. Do całego chleba potrzebujemy około 600-700 ml wody. 1/2 wody zagotowujemy i takim wrzątkiem zalewamy trzy składniki+sól. Nim jednak to zrobimy, warto całość przepłukać na sitku oczywiście bez soli. Czyli odmierzamy po 2 garści produktów, płuczemy na sitku i dodajemy do blendera wraz z solą, zalewając całość wrzątkiem.

Orzech możemy zmieniać, czy też miksować inne składniki z wyjątkiem siemienia lnianego które jest tu konieczne. W czasie miksowania powstanie galaretowata substancja. Będzie ona gęsta i gorąca. Tą substancję dodajemy do miski w której będziemy wyrabiać ciasto. Nim dodamy drożdże 1/2 kostki na 1 kg mąki. Musimy uzupełnić wodę, tym razem dodając zimną do gęstej masy z siemieniem. Całość powinna być delikatnie ciepła. Dopiero teraz dodajemy drożdże. Zbyt wysoka temperatura mogłaby zaszkodzić drożdżom, całość musi być delikatnie ciepła. Nie dodajmy mąki na tym etapie. Mieszamy ten miks, drożdże i wodę w misce, aż całkowicie rozpuszczą się drożdże.

Mąkę dodajemy stopniowo aby łatwiej to wyrobić. Ja robię tak że dodaję 0,5 kg na początku dobrze całość mieszam drewnianą łyżką, a później dodaje pozostałe 0,5 kg i tu może być potrzebne wyrobienie ciasta ręką. Powinno być ono gęste.

Blaszkę suchą, smarujemy olejem bardzo cienka warstwa, dobrze to zrobić ręką, nie proponuje margaryny, ani papierów. Tylko wcieramy ten olej w blaszkę do pieczenia, chodzi o to aby nie było procesu smażenia oleju, tylko w celu ułatwienia wyjęcia chleba. Ciasto na foremce wkładamy do piekarnika, ja tak robię i czekam aż ciasto wyrośnie. Później wystarczy tylko uruchomić piekarnik. Temperatura 170-180 stopni, czas pieczenia 1 godzina.

Po wyjęciu z piekarnika czekamy około 1 godziny, aż całość ostygnie i chleb stanie się bardziej zwarty. Ostatnia czynność to pokrojenie całego chleba na mniejsze kawałki.

Robię tak dlatego że chleby tego typu nie są tak bardzo odporne na czas. Należy zjeść cały produkt w maksymalnie 2, 3 dni. To jest chleb naturalny, a więc jego odporność na czas nie jest wysoka. Pokrojenie powoduje szybkie odparowanie wody. Zwiększa to trochę czas użyteczności całego produktu. Przechowywać w szklanym naczyniu, można też zwinąć w woreczek, ale wcześniej pokrojony na kawałki.

Kalendarze książkowe

Kalendarze książkowe pełnią funkcję reklamy długoterminowej, budując rozpoznawalność marki i utrwalając jej obecność w codziennym życiu użytkownika. Są praktycznym gadżetem, który łączy użyteczność z subtelnym przekazem marketingowym.

Funkcje reklamowe kalendarzy książkowych

  • Stały kontakt z marką. Kalendarz używany codziennie zapewnia wielomiesięczną ekspozycję logo, nazwy firmy czy hasła reklamowego.
  • Budowanie wizerunku firmy. Estetyczny, dobrze zaprojektowany kalendarz wzmacnia profesjonalny i pozytywny obraz marki w oczach klienta.
  • Personalizacja przekazu. Możliwość dodania indywidualnych treści, np. cytatów, grafik, ofert czy danych kontaktowych, pozwala na lepsze dopasowanie do grupy docelowej.
  • Funkcja użytkowa. Kalendarz książkowy to narzędzie do planowania, co sprawia, że jest chętnie używany, a reklama nie jest nachalna.
  • Wzmacnianie relacji z klientem. Wręczenie kalendarza jako prezentu firmowego buduje lojalność i pozytywne skojarzenia z marką.
  • Wielokanałowe wsparcie marketingowe. Kalendarze mogą być częścią szerszej kampanii promocyjnej, wspierając inne formy reklamy jak social media czy mailing.

Dlaczego są skuteczne?

  • Długa żywotność – używane przez cały rok
  • Widoczność – często leżą na biurku lub w torbie
  • Niski koszt jednostkowy – przy dużym nakładzie
  • Możliwość segmentacji – różne wersje dla różnych klientów (np. VIP, handlowcy, partnerzy)

Zdrowie, aktywność, cisza, dieta, muzyka.

Ostatnio jedna z moich klientek w czasie rozmowy wspomniała o problemie snu. Temat jest mi znany, gdyż mamy takie czasy i taki styl życia że wspomniany problem dotyka wielu ludzi. Ogólnie żyjemy w środowisku które silnie zmieniło ludzi. Niestety w tą złą stronę. Praktycznie z każdej strony pojawiają się czynniki które zaburzają nasz sen.

Korzystając z tego że pojawił się w czasie rozmowy taki temat szybko udzieliłem kilku rad, które sam wypróbowałem na sobie i wiem że są skuteczne.

Sen jest zależny od poziomu energetycznego naszego ciała. Jest to i logiczne i oczywiste. Im niższy poziom energii tym bardziej stajemy się senni. Wydaje się że prosto to osiągnąć w praktyce wcale nie jest to takie proste. Prawdziwe zmęczenie osiągamy przez aktywność fizyczną.

Tu pojawia się rysunek który sugeruje zależność snu od układu mięśniowego jego zmęczenia. Mięśnie nie tylko wytwarzają uczucie snu, ale wzmagają obniżenie energii. Ten rodzaj zmęczenia jest nam bardzo potrzebny. Umiarkowane zmęczenie sprzyja temu aby nasz sen był zdrowszy.

Kolejna rada dotyczy wyeliminowania hałasu.

Prosty produkt który jest dostępny w różnych wersjach i kombinacjach służy jednemu celowi jakim jest redukcja hałasu. Zaletą stoperów jest to iż gwarantują ciągłość snu. Myślę że każdy doświadczył czegoś takiego jak nagły hałas który w czasie snu wyrywa nas. Jest to problem, gdyż ponowne zaśnięcie sprawia trudność. Organizm już częściowo wypoczęty nie poddaje się ponownemu procesowi zaśnięcia. Stopery w wersji woskowej są idealne do snu. Ich zaletą jest duży stopień tłumienia oraz brak uciskania ucha. Stopery w innych wersjach można stosować również w czasie dnia, piankowe czy też z innych nowoczesnych materiałów. To zmniejsza ilość bodźców które nie podrażniają naszego układu nerwowego. W konsekwencji wieczorne zasypianie jest bardziej proste. Średnio stopery generują tłumienie na poziomie od 10 do 40 dB w zależności od materiału i konstrukcji.


Nie mogło też zabraknąć pytania o kawę. Nie trudno było się domyśleć że wspomniana klientka nadużywa kawy. To jest rodzaj błędnego koła. Brak snu pozbawia nas regeneracji i energii którą potrzebujemy w czasie dnia. W efekcie szukamy jakiegoś źródła które to zrekompensuje. I tu pojawia się kawa. Która niczego nie rozwiązuje, a wręcz przeciwnie stosowana w coraz większych dawkach pogłębia problem. Moim odkryciem oraz całkowitym uwolnieniem się od kawy jest kakao.

Piję je dokładnie w taki sam sposób jak kiedyś piłem kawę. Czyli z wodą, nie z mlekiem. Kakao dostarcza delikatnego efektu pobudzenia, ale nie tak silnego jak kawa. Oprócz tego wraz z piciem kako wprowadzamy do ciała wiele cennych i odżywczych właściwości. Tak więc zamiany kawy na kakao jest dobrym pomysłem jeśli ktoś szuka sposobu na poprawę snu. Pozostając jeszcze chwilę przy jedzeniu warto wiedzieć że ilość jedzenia a szczególnie pora o której dostarczamy żywność również wpływa na sen.

Tu rozsądne jest unikanie dostarczania żywności a jednocześnie energii przed udaniem się na spoczynek. Godzina 18.00 to jest maksymalna pora o której możemy jeszcze coś zjeść i to najlepiej w niedużych ilościach. Ogólnie kalorie warto przyjmować w godzinach porannych max do 15.00. Im wcześniej nasze ciało otrzyma solidne porcje jedzenia tym lepiej. Czyli inaczej mówią kluczowe jest śniadanie i w miarę możliwości wczesny obiad. Kolacja skromna a czasami nawet zbyteczna, to również wpłynie na nasz sen.


Kolejna rada dotyczy muzyki relaksacyjnej. Obecnie nie ma problemu z dostępem do tego rodzaju muzyki. Odpowiednio dobrana częstotliwość i rodzaj dźwięku wpływają kojąco na nasz układ nerwowy. Stosowana często i regularnie bardzo poprawia jakość snu. Tu warto wydać trochę pieniędzy na odpowiednie słuchawki. Chodzi o to by były one zdolne wygenerować niskie częstotliwości. Muzyka relaksacyjna opiera się o rodzaju dźwięków które wymagają lepszej jakości słuchawek.


Ostatnia rada dotyczy tego aby nie zamartwiać się naszymi problemami. Nasze problemy wydają się nam trudne wtedy gdy nie posiadamy odpowiedniego poziomu energii i wiary w własne możliwości by je rozwiązać. Mogę nawet napisać że wiele problemów rozwiąże się w czasie naszego zdrowego snu. Jeśli nauczymy się dbać o nasz sen, wtedy pozwolimy na to aby nasze życie się układało. Z chaosu i braku uporządkowania wyłoni się harmonia i porządek. To wszystko zacznie się układać w czasie, zgodnie z naszymi oczekiwaniami jeśli pozwolimy na to aby nasze ciało zharmonizowało się z naszymi możliwościami.


Jeśli ktoś dysponuje pobliskim lasem to warto skorzystać z jego dobroczynnych właściwości. Jednocześnie będzie chwila nad tym aby zastanowić się co chcemy zrobić, a przy okazji dostarczymy super jakości powietrza, które usprawnia procesy myślowe. Odpowiednie zmęczenie, sprawi by nasz sen był zdrowy.

Wszytko czego potrzebujemy to nasze zdrowie i wiara w nas samych. Należy w tym uwzględnić wiedzę o funkcjonowaniu ludzkiego ciała i zasadach które regulują jego funkcje. Takim sposobem radość z życia wzrośnie a nasze cele i plany staną się realne i możliwe. Czas, zdrowie, wiedza uczyni nasze życie lepszym. Sen stanowi znaczną część naszego życia i należy potraktować ten temat poważnie.

Smycze reklamowe, praktyczny gadżet.

Smycz reklamowa to praktyczny gadżet promocyjny, który zwiększa rozpoznawalność marki i wspiera działania marketingowe w różnych środowiskach – od eventów po codzienne użytkowanie.

Oto jak smycze reklamowe są wykorzystywane w reklamie:

źródło: FreePik

Zastosowania smyczy reklamowej w marketingu

  • Promocja na eventach i targach
    Smycze z logo firmy rozdawane podczas konferencji, targów czy festiwali są noszone przez uczestników, co zapewnia ciągłą ekspozycję marki.
  • Identyfikacja pracowników i gości
    Smycze z identyfikatorem ułatwiają rozpoznanie pracowników, gości VIP czy uczestników wydarzeń firmowych. To nie tylko praktyczne, ale też wzmacnia profesjonalny wizerunek firmy.
  • Upominki dla klientów
    Smycze mogą być dodawane jako gratisy do zakupów, nagrody w konkursach lub elementy programów lojalnościowych. Klienci chętnie używają ich na co dzień, co przedłuża kontakt z marką.
  • Codzienne użytkowanie przez pracowników
    Smycz z logo firmy może być częścią stroju pracownika – np. do noszenia kluczy, identyfikatora czy telefonu. To subtelna forma reklamy wewnętrznej i zewnętrznej.
  • Integracja z technologią
    Nowoczesne smycze mogą zawierać kody QR prowadzące do strony internetowej, aplikacji lub promocji online, łącząc działania offline z digital marketingiem.
  • Personalizacja i wyróżnienie się
źródło: FreePik

Korzyści dla firmy

  • Niska cena produkcji
    Smycze są stosunkowo tanie w produkcji, co czyni je efektywnym narzędziem reklamowym nawet przy ograniczonym budżecie.
  • Długotrwała ekspozycja marki
    W przeciwieństwie do ulotek czy reklam online, smycz jest używana przez długi czas, co zwiększa szansę na zapamiętanie marki.
  • Budowanie lojalności i rozpoznawalności

Kalendarze biurkowe.

Kalendarze biurkowe to nie tylko praktyczne narzędzie organizacyjne, ale też stylowy dodatek do miejsca pracy.

Oto ich główne zastosowanie

Organizacja czasu

  • Pomagają śledzić terminy, spotkania i ważne wydarzenia.
  • Ułatwiają planowanie tygodnia lub miesiąca na pierwszy rzut oka.
  • Idealne do zaznaczania dni wolnych, urlopów czy deadline’ów.

Wsparcie w pracy biurowej

  • Szybki dostęp do daty bez konieczności sięgania po telefon czy komputer.
  • Można na nich robić notatki, przypomnienia lub zapisywać krótkie zadania.
  • Często używane jako narzędzie do planowania projektów lub harmonogramów.

Element dekoracyjny

  • Dostępne w różnych stylach – od minimalistycznych po kolorowe i artystyczne.
  • Mogą podkreślać charakter biurka lub wnętrza.
  • Personalizowane kalendarze z własnymi zdjęciami dodają indywidualnego charakteru.

Pomysł na prezent

  • Popularny gadżet firmowy – często z logo i brandingiem.
  • Świetny upominek na koniec roku dla klientów, pracowników czy partnerów biznesowych.

Pomoc w nauce

  • Ułatwiają uczniom i studentom planowanie nauki, egzaminów i projektów.
  • Mogą służyć jako narzędzie do śledzenia postępów lub nawyków (np. nauka języka, ćwiczenia).

Magnesy na lodówkę.

Gadżet który ma zaletę przetrwania w czasie.

Taki magnes jeśli spodoba się klientowi ma szansę długo zaistnieć w jego świadomości. Zajmujące zaszczytne miejsce na lodówce, lub innej powierzeni metalowej.

Proste i tanie rozwiązanie przydatne jeśli potrzebujemy chwilowo zawiesić jakąś informację na pewien czas.


Karteczka dopóki będzie potrzebna jest wyraźnie widoczna. Sam magnes pozostanie do czasu by przypiąć kolejną istotną treść.


Ceny tych gadżetów nie są wysokie, a jak widać wymyślono nowe rozwiązania by podnieść ich estetykę.

Produkt warty zastanowienia i wdrożenia w kampaniach marketingowych.

Pomidory malinowe

Wczoraj będąc w markecie trafiłem na promocyjne pomidory malinowe.

Nie zastanawiałem się długo i wrzuciłem ponad kilo do woreczka. Poniżej przedstawiam rachunek za ten produkt.

Cena jak widać była fajna 50% taniej. Ilość na tyle spora że mogłem sobie pozwolić zjeść pomidory malinowe wczoraj i dziś. Mam taki zwyczaj że zjadam czasami jeden produkt aby dostarczyć duże ilości witamin i minerałów z takiego owocu – a dokładniej jak podają źródła jagoda. W Polsce pomidor jest klasyfikowany jako warzywo. Pewnie wielu osób się tu zdziwi, pochodzeniem tego owocu, być może jakiś specjalista z zakresu rolnictwa mógłby wyjaśnić precyzyjnie czym jest pomidor malinowy.

Składniki odżywcze:

  • Witamina C – wzmacnia odporność i wspiera zdrowie skóry
  • Witamina A – korzystna dla wzroku i regeneracji komórek
  • Witaminy z grupy B – m.in. B6, B1, B2 – wspierają układ nerwowy i metabolizm
  • Kwas foliowy – ważny dla procesów krwiotwórczych i kobiet w ciąży
  • Witamina K – wspomaga krzepnięcie krwi
    🧪 Minerały:
  • Potas – reguluje ciśnienie krwi i pracę serca
  • Wapń – wzmacnia kości i zęby
  • Magnez – wspiera układ nerwowy i mięśniowy
  • Sód, fosfor, żelazo – niezbędne dla równowagi elektrolitowej i krwi
    🌿 Dodatkowe właściwości:
  • Błonnik pokarmowy – poprawia trawienie i reguluje poziom cukru we krwi
  • Likopen – silny przeciwutleniacz, który chroni komórki przed starzeniem i wspiera zdrowie serca
  • Niska kaloryczność – tylko 18–29 kcal na 100 g, idealne dla osób dbających o sylwetkę

Likopen jest tu dla mnie ważny z względu na wiek. Mając blisko 60 lat istotne jest dla mnie zdrowie (zawsze było) i szukanie produktów które wspomagają utrzymanie zdrowia.

Pomidory malinowe spożywam z olejem słonecznikowym. Nie dodaje soli, czasami trochę pieprzu. Do tego świeżo upieczony chleb. Sam piekę sobie chleb, gdyż tylko taki jest również bardzo zdrowy. Dlaczego w ten sposób czasami coś zjadam, wychodzę z założenia że rozkład tak przygotowanej żywności dla mojego ciała będzie prosty. Jeden rodzaj owocu + olej słonecznikowy + chleb. Proste danie które powinno się szybko przyswoić i dokładnie dostarczyć to co zawiera pomidor malinowy a szczególnie Likopen. Jak widać z paragonu było to 1,5kg pomidorów. Układ kostny również w tym momencie otrzymuje solidne wsparcie.

Oczywiście przez jakiś czas zapomnę o pomidorach, chociaż z przyjemnością chętnie do nich wrócę. Jednak zbliża się jesień i prawdopodobnie tak dobrych jak teraz z końcem lata w ziemie nie będzie.

zdjęcie wygenerowane przez AI

Mail jako przestarzała forma współpracy.

Coraz częściej staram się wymagać od klientów przejścia na system CRM. Czyli zarządzanie projektami i plikami wraz z komentarzami na wspólnej platformie do współpracy jaką jest https://raf27.eu/

Dostrzegam pewien opór klientów i doszukuje się przyczyny tego zjawiska. Jedną z nich jest mail. System mail powstał w roku 1971. Czyli w czasie pisania artykułu ma on 54 lata. Jeśli kiedyś było to rozwiązanie dobre przy komunikowaniu się za pomocą komputera o tyle dziś ta technologia jest mało użyteczna.

Dla mnie jako grafika zdalnego, który aby pracować musi posiadać wiele informacji by dążyć do ukończenia projektu – klient który upiera się przy stosowaniu maila bardzo całą procedurę wydłuża. Do tego on sam staje się ofiarą maila, gdyż nie potrafi wielu maili które powstają bardzo szybko w czasie pracy nad projektami uporządkować w logiczną czytelną całość.

W efekcie przypisuje problem pracy zdalnej. A przecież są dziś rozwiązania które są efektywne w komunikowaniu się przy użyciu komputera. Tu jednak pojawia się kolejny problem dotyczący umiejętności obsługi komputera.

Mail ma prostą funkcję w momencie otrzymania wiadomości. Nazywa się ona odpowiedz. Czyli użycie jednego przycisku w programie pocztowym. I tak używające tego jednego przycisku „odpowiedz” próbuje realizować złożony projekt. Procedura logowania do systemu CRM w której musi wpisać dane logowania i odnaleźć kartę projektu wdaje mu się zbyt trudną. Tu pojawia się problem gdyż projekty się mnożą, pliki zmieniają, opisy i komentarze przybywają i takim sposobem po krótkim czasie klient jest zdezorientowany. Może czytać sterty maili i przypominać sobie ich treści. Pytanie po co? Skoro dziś są tak rewelacyjne rozwiązania które całość koordynują w spójny projekt. Mało tego maile oczywiście są wysyłane, ale robi to system. Czyli użytkownik nie musi pisać maila, gdyż kluczowe zmiany w systemie są wysyłane do całego zespołu projektowego w sposób automatyczny.

Systemy CRM tworzy poukładany projekt. W którym trudno się nie zorientować. Ja prowadzę bardzo wiele projektów i bez systemu CRM nie byłoby to możliwe lub wymagało by wiecznego wertowania maili i przypominania sobie istotnych treści.

Wierzę w to że z czasem się to zmieni. Maile które mają 54 lata przestaną być podstawą komunikowania się z użyciem komputera. Nawet komunikatory internetowe które również znajdują się wewnątrz systemów CRM, lub zewnętrzne rozwiązania takie jak messenger czy whatsapp są dużo bardziej efektywne niż mail.

A przecież złożony projekt wymaga solidnego działania, bo klient oczekuje coraz bardziej profesjonalnych rozwiązań i optymalizowania czasu, kosztów, błędów które mogą nakierować projekt na niewłaściwą drogę. Dziś wszystko jest. Super rozwiązania, potrzeba tylko dobrej chęci, trochę zaangażowania by realizować bardzo złożone projekty.