Grafiku młody, zapisuj czas swojej pracy. Bądź świadomy cen i czasu.

Jako młody grafik freelancer, Twoim największym zasobem nie jest Photoshop czy Illustrator – to czas. Świadome śledzenie godzin pracy i zrozumienie realnej wartości Twojej stawki to fundament, który odróżnia profesjonalistów od amatorów.

Dlaczego śledzenie czasu to nie opcja, ale konieczność?

Wielu początkujących projektantów popełnia ten sam błąd: pracują „na oko”, czas realizacji projektu bez twardych danych. To prosta droga do niedoszacowania wyceny i wypalenia zawodowego.

Śledzenie czasu daje Ci:

  • Dane do wyceny – Zamiast zgadywać, wiesz, że projekt logo zajmuje Ci średnio 8 godzin, a nie 3, jak Ci się wydawało.
  • Ochronę przed scope creep – Gdy klient prosi o „drobną zmianę”, widzisz, że ta drobna zmiana to dodatkowe 2 godziny pracy.
  • Wgląd w produktywność – Zauważysz, że rano jesteś najbardziej kreatywny, a po 16:00 tylko poprawiasz piksele.
  • Profesjonalizm w oczach klientów – Transparentny raport godzin buduje zaufanie i uzasadnia Twoją wycenę.

Jak zacząć? Narzędzia, które nie zrujnują budżetu

Nie potrzebujesz drogiego oprogramowania. Wystarczy darmowe lub tanie narzędzie, które będzie Ci towarzyszyć na co dzień:

  • Toggl Track – Darmowy plan dla freelancerów, prosty interfejs, raporty tygodniowe.
  • Clockify – Alternatywa z podobnymi funkcjami, również w wersji free.
  • Google Sheets / Excel – Jeśli wolisz analogowo: kolumny z datą, projektem, zadaniem i czasem.

Zasada numer 1: Zapisuj czas w trakcie pracy, nie po fakcie. Badania pokazują, że czas odnotowany po więcej niż 24 godzinach jest zaniżony nawet o 50%.

Stawki godzinowe w 2026 roku – ile naprawdę warto?

Jak obliczyć swoją stawkę?

Prosty wzór:

Przykład: Chcesz zarobić 75 000 PLN rocznie. Pracujesz 40 godzin tygodniowo przez 48 tygodni (urlop + choroby). To 1920 godzin.

Pamiętaj, że to stawka „na rękę”. Do kosztów dochodzą podatki, ZUS, oprogramowanie, sprzęt, szkolenia. Realnie powinieneś doliczyć co najmniej 30–50% narzutu.

Czas to pieniądz – ale nie każdy czas jest równy

Godzina spędzona na scrollowaniu Pinteresta w poszukiwaniu inspiracji to nie to samo co godzina intensywnego projektowania. Śledzenie czasu pozwala Ci zobaczyć, gdzie uciekają godziny:

  • Czas kreatywny – Głęboka praca, projektowanie, koncepcje. To Twój najcenniejszy czas. Chroń go.
  • Czas administracyjny – Maile, faktury, spotkania. Niezbędny, ale niegenerujący przychodu.
  • Czas nauki – Kursy, tutoriale. Inwestycja w przyszłość, ale w短im okresie to koszt.
  • Czas stracony – Multitasking, niepotrzebne spotkania, przerwy, które przeciągają się w godziny.

Strategia: Zaplanuj dzień wokół swojego Peak Performance Period (PPP) – 3–5 godzin, kiedy jesteś najbardziej skupiony. W tym czasie rób tylko projektowanie. Administrację zostaw na popołudnie, gdy energia spada.

Czerwone flagi, czyli kiedy tracisz pieniądze

Zwróć uwagę na te sygnały:

  • Projekt, który miał zająć 5 godzin, zajmuje 12 – Albo niedoszacowałeś, albo klient ma problem z decyzyjnością.
  • Poprawki bez końca – Jeśli klient prosi o „jedną drobną zmianę” po raz piąty, to nie jest drobna zmiana. To dodatkowa praca, którą powinieneś wycenić.
  • Praca po godzinach bez dodatkowej opłaty – Deadline to nie wymówka do darmowej pracy. Jeśli projekt się przeciąga przez opóźnienia klienta, powinien zapłacić za nadgodziny.
  • Brak umowy lub SOW (Statement of Work) – Zawsze miej spisany zakres prac. To Twoja ochrona przed „myślałem, że to wchodzi w cenę”.

Praktyczny plan na start

Tydzień 1–2: Tylko obserwacja. Śledź czas bez zmieniania nawyków. Zapisuj wszystko: projektowanie, maile, przerwy, naukę.

Tydzień 3: Przeanalizuj dane. Gdzie tracisz najwięcej czasu? Które projekty były najbardziej dochodowe?

Tydzień 4: Wprowadź zmiany. Zablokuj godziny na głęboką pracę. Ogranicz maile do 2 slotów dziennie. Zacznij wyceniać projekty na podstawie realnych danych, nie przeczuć.

Miesiąc 2+: Podnieś stawki dla klientów, którzy zajmują najwięcej czasu, a płacą najmniej. Naucz się mówić „nie” projektom, które nie są opłacalne.

Świadomość to przewaga

Młody grafik, który wie, ile czasu zajmuje mu każdy typ zadania i potrafi to przełożyć na stawkę, ma ogromną przewagę nad konkurencją. Nie jesteś „tanią siłą roboczą” – jesteś specjalistą, który sprzedaje swój czas i umiejętności.

Zacznij dziś. Zainstaluj Toggl, załóż prosty arkusz, cokolwiek. Ale zacznij. Bo czas, którego nie zmierzysz, to czas, którego nie odzyskasz – i za który nie dostaniesz pieniędzy.

Dlaczego pracownik stacjonarny w firmie często nie potrafi obsługiwać systemów CRM?

W wielu firmach system CRM jest wdrażany z myślą o lepszej organizacji pracy, większej sprzedaży i sprawniejszej obsłudze klienta. W praktyce jednak okazuje się, że część pracowników stacjonarnych nie potrafi korzystać z niego w sposób płynny i świadomy. To nie zawsze wynika z braku inteligencji czy chęci, ale raczej z wielu codziennych barier, które utrudniają naukę i regularne korzystanie z narzędzia.

CRM sam w sobie nie jest trudny tylko dlatego, że jest „skomplikowany”. Często problem polega na tym, że pracownik nie widzi w nim sensu, nie rozumie procesu albo został wrzucony w nowy system bez odpowiedniego wdrożenia. W efekcie zamiast narzędzia wspierającego pracę, CRM staje się kolejnym obowiązkiem.

Brak realnego wdrożenia

Jednym z głównych powodów jest powierzchowne szkolenie. Pracownik dostaje dostęp do systemu, krótki instruktaż i oczekiwanie, że „z czasem się nauczy”. Taki model rzadko działa, bo CRM wymaga nie tylko znajomości przycisków, ale też zrozumienia logiki pracy firmy. Jeśli ktoś nie wie, po co ma wpisywać dane, aktualizować statusy czy planować follow-upy, będzie traktował system jak zbędny dodatek.

W wielu organizacjach brakuje też opieki po wdrożeniu. Pierwsze dni są kluczowe, bo wtedy rodzą się pytania, wątpliwości i złe nawyki. Jeśli nikt nie pomaga ich korygować, pracownik szybko wraca do starych metod, na przykład notatek papierowych, arkuszy Excela albo wiadomości na komunikatorze.

Zbyt wiele obowiązków

Pracownik stacjonarny często ma na głowie dużo więcej niż samo korzystanie z CRM. Obsługuje klientów, odbiera telefony, realizuje zadania administracyjne, odpowiada za dokumenty i reaguje na bieżące problemy. W takim rytmie każde dodatkowe kliknięcie wydaje się stratą czasu.

Jeśli system nie oszczędza czasu od razu, tylko wymaga staranności i systematyczności, łatwo zaczyna być omijany. Ludzie wybierają wtedy to, co najszybsze, nawet jeśli długofalowo jest mniej skuteczne. To naturalny mechanizm, zwłaszcza w środowisku pracy pod presją.

Niski poziom cyfrowej pewności

Nie każdy pracownik biurowy ma taki sam komfort pracy z narzędziami cyfrowymi. Część osób świetnie radzi sobie z ludźmi i zadaniami operacyjnymi, ale gorzej z oprogramowaniem, strukturą danych czy automatyzacją. CRM wymaga pewnej konsekwencji, porządkowania informacji i pracy w określonym schemacie.

Dla osób mniej technicznych system może wydawać się sztywny i nieintuicyjny. Jeżeli interfejs jest zbyt rozbudowany, a nazwy pól niezrozumiałe, pojawia się frustracja. Wtedy pracownik nie uczy się systemu głębiej, tylko ogranicza się do minimum.

Brak motywacji do dokładności

CRM pokazuje swoją wartość dopiero wtedy, gdy dane są w nim wpisywane rzetelnie. Jeśli pracownik widzi, że inni uzupełniają wszystko byle jak, sam również przestaje przykładać wagę do jakości wpisów. Z czasem system traci wiarygodność, a użytkownicy przestają ufać informacjom, które w nim znajdują.

Warto też pamiętać, że część osób nie czuje bezpośredniego wpływu CRM na swoją codzienną pracę. Jeśli nie widzą, że system pomaga im domykać sprzedaż, lepiej obsługiwać klienta albo uniknąć chaosu, nie będą go traktować priorytetowo. Motywacja rośnie wtedy, gdy CRM realnie ułatwia życie, a nie tylko „jest wymagany”.

Słaba kultura organizacyjna

Duży wpływ ma także kultura firmy. Jeżeli przełożeni sami nie korzystają z CRM lub traktują go wybiórczo, pracownicy szybko uznają, że nie jest to narzędzie obowiązkowe. W takich warunkach nawet dobre szkolenie nie wystarczy, bo organizacja wysyła sprzeczny sygnał.

System działa najlepiej tam, gdzie jest elementem codziennego standardu pracy. Jeśli w firmie liczy się porządek, aktualność danych i odpowiedzialność za proces, ludzie szybciej uczą się obsługi. Jeśli natomiast panuje improwizacja, CRM staje się tylko kolejnym hasłem w prezentacji.

Jak to zmienić

Rozwiązaniem nie jest samo „przypominanie”, że CRM ma być używany. Potrzebne są proste procedury, praktyczne szkolenia i jasne pokazanie korzyści. Pracownik powinien wiedzieć nie tylko jak coś kliknąć, ale też po co to robi.

Dobrze działa też upraszczanie systemu. Im mniej zbędnych pól i kroków, tym większa szansa, że ludzie będą z niego korzystać regularnie. Warto również wyznaczyć osobę, do której można zwrócić się z pytaniem bez obawy o ocenę.

Wniosek

Pracownik stacjonarny często nie potrafi obsługiwać CRM nie dlatego, że nie chce się uczyć, ale dlatego, że system bywa wdrożony bez wsparcia, zbyt skomplikowany albo oderwany od realnych potrzeb pracy. Problem leży zwykle nie w samym człowieku, lecz w organizacji, która oczekuje efektu bez stworzenia warunków do nauki.

Podsumowanie roku 2025

Jak większość ludzi zastanawiam się nad przemijającym rokiem. Sortując to co było dobre i udane oraz to co jest po drugiej stronie.

Najbardziej wartościowe jest utrzymanie dotychczasowego trendu. Cieszy mnie to ogromnie, że udało się utrzymać średni poziom w roku 2025. Czyli to co zostało wcześniej wypracowane pozostało, to co umknęło zostało zastąpione nowym. Ogólny bilans pozostał na plusie. Współczesne czasy to trudny klient. W branży takiej jak grafika, reklama, marketing ten klient jest wyjątkowy. Powoduje to problem z utrzymaniem klienta, tak aby chciał korzystać z usług grafika, freelancera, a jednocześnie by chciał wykazać się zdolnością do pracy na odległość. Cały czas borykam się z pewną przewagą grafików stacjonarnych, których koszty są średnio 4 x wyższe, a mimo to utrzymują się w firmach. Wyjaśnienie jest praktycznie zawsze takie samo, ten grafik również jest operatorem maszyny, pakowaczem, monterem, spawaczem, ślusarzem, czy Bóg wie kim jeszcze. Osobiście uważam że nie da się łączyć jednego z drugim. Mam praktyczne doświadczenie bo również kiedyś byłem na etacie w firmie reklamowej, szczerze można zapomnieć o pracy przy komputerze, a już myślenie abstrakcyjne, ukierunkowane na projekt jest niewykonalne. Nie da się rozwijać pracy jako grafik, a jednocześnie być cały czas rozpraszanym przez wykonywanie prac ręcznych, zupełnie odwracających uwagą i skupienie. Bycie grafikiem wymaga specyficznego rytmu pracy, który wymaga silnej koncentracji i rozwiązywania zagadnień z dziedziny projektowania. Oczywiście jest też wymagany nieustanny rozwój i uzupełnianie wiedzy.

W kontekście wiedzy w roku 2025 dało się wyraźnie zauważyć wpływ sztucznej inteligencji. Która wcześniej nie wkraczała tak szeroko do grafiki jak w roku 2025 i nic też nie wskazuje na to aby lata przyszłe miały coś zmienić w tym temacie.

Mi osobiście bardzo to odpowiada. Zdaję sobie też sprawę z tego że niektórzy klienci również będą korzystać z A.I. w efekcie całkowicie mogą rezygnować z usług grafika, czy freelancera. Ale jestem dobrej myśli, że w wspólnym projektowaniu jest potrzebne coś więcej. Jest potrzebna osoba doświadczona w projektach i która potrafi zwrócić uwagą na kierunki rozwoju, a to że klient potrafi zrobić użytek z A.I. to jest na plus, bo czasami dzięki temu można szybko znaleźć wspólny kierunek. A.I. jest bardzo użyteczna w szybkim ukierunkowaniu, skróceniu czynności które wcześniej zajmowały czas. Dzięki A.I. można się skupić na rzeczach bardziej istotnych.

Pojawia się też wiele platform które agregują A.I. do rozwiązywania złożonych tematów. Wszystko to usprawnia pracę i podnosi poziom i efektywność.

Na koniec również pocieszający jest trend wzrostowy dotyczący pracy w chmurze na Raf27.eu widać że klienci zaczynają rozumieć czym jest wspólna praca w chmurze. Jakie daje to korzyści, jak znacząco pomniejsza korzystanie z maila oraz jak czytelne są projekty i wszystkie dane jakie potrzebujemy do realizacji naszych zadań projektowych.


Ogólnie widać wzrost kompetencji cyfrowych, umiejętności pracy z wykorzystaniem komputera. Komputer też pełni tu funkcję zaawansowanego systemu komunikacji.

Coraz prościej rozmawia się przez komputer, tym bardziej że na Raf27.eu jest fantastyczny czat TALK, który nie tylko super sprawdza się w codziennych kontaktach ale również pozwala współdzielić ekrany, co podnosi zrozumienie i czytelność projektów.


Na koniec warto też wspomnieć o ADOBE które w roku 2025 wprowadziło zaprzyjaźnione rozwiązania firm trzecich do swoich produktów. To jest pewien przełom, bo wcześniej ADOBE działało bardziej hermetycznie, widać że obecnie firmy trzecie coraz częściej są dołączane do pakietów. Moim zdaniem to słuszna droga, bo dzięki temu zostajemy z naszymi ulubionymi programami a mamy możliwość korzystania choćby z produktów Google, Flux, bezpośrednio w znanym środowisku ADOBE.

Praca zdalna. Temat cały czas aktualny.

źródło: FreePik

Przeczytałem dziś artykuł w jednym z portali na temat powrotu pracowników do firmy i biur Allegro.

Link do artykułu

Zastanawiam się dlaczego tak znana firma posiadająca kompetencje w zakresie pracy zdalnej dysponująca technologią zdecydowała się na takie rozwiązanie.

Dlaczego w czasie 6 lat bardzo dobrych doświadczeń w rozwijaniu pracy zdalnej nie zdecydowano się na podniesienie jej jakości, lub wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań by uczynić ją jeszcze lepszą.

Jako grafik i osoba pracująca zdalnie od wielu lat, chciałbym przedstawić swoje wnioski na ten temat. Być może ktoś przeczyta ten tekst i częściowo zgodzi się z moimi tezami.

Mogę się przyznać że pracując zdalnie czuję się o wiele lepiej jako człowiek. Mam możliwość realizowania własnego potencjału twórczego. Doskonalenia umiejętności organizacyjnych i podnoszenia poziomu wiedzy. Gdybym pracował w biurze moja orientacja zogniskowałaby się na decyzjach kierowników. I tu jest pewna sugestia której nie rozumiem w przypadku dużych firm, dlaczego cały czas chcemy zarządzać przez dominację i hierarchię. Czy kryterium efektywności ma polegać na posłuszeństwie. Tym bardziej że mamy technologię AI, która dokładnie tak działa. Oczywiście człowiek może więcej, ale jeśli spojrzymy z perspektywy przyszłości to przecież schematyczne, powtarzające się procedury będą eliminowane z zadań wykonywanych przez ludzi.

generator AI

A jednocześnie ograniczmy wolność człowieka, z której mogą się narodzić nowe pomysły i rozwiązania. Wolność i dobroć, a jednocześnie sympatia do pracy i własnych obowiązków skłania mnie jako człowieka do tego aby ją wykonywać, wraz z wartością jaką tworzy pieniądz. Na ile pieniądze będą tu dominować, a na ile radość z pracy, rozwój, statysfakcja. Też pytanie czy faktycznie zniewoleni w biurach dla pieniędzy pracownicy są bardziej kreatywni. Przecież spotkania między ludźmi nie zawsze tworzą atmosferę do efektywnej pracy. Często są źródłem kłótni, nieporozumień i skalowania emocji. Są ludzie którzy dosłownie nienawidzą siebie tylko w momencie kiedy na siebie spojrzą. Gdyby znaleźli się w izolowanym środowisku być może ich praca byłaby efektywniejsza.

Dla mnie też pewnym problemem jest wspólne środowisko kobiet i mężczyzn. Nie mam tu na myśli kompetencji jednej czy drugiej z stron, ale zwyczajne różnice płci również generują polaryzację w pracy. W efekcie zamiast skupienia i koncentracji, pojawia się efekt rozproszenia.

Bardzo mocnym argumentem za pracą zdalną są jej koszty. Szczególnie w przypadku dużych firm, gdzie pracownik jest gotowy otrzymać niższe wynagrodzenie w zamian za bardziej elastyczną pracę.

Cóż zaskoczył mnie ten artykuł, ale też potwierdza on dominacje zarządzających. Brak chęci oddania władzy i zaufania autonomicznym pracownikom oraz przestarzałe metody oparte na hierarchicznym zarządzaniu ludźmi. Tym bardziej że coraz doskonalsze są systemy spinające ludzi w dowolnym miejscu, w celu realizacji zadań i projektów.

Mail jako przestarzała forma współpracy.

Coraz częściej staram się wymagać od klientów przejścia na system CRM. Czyli zarządzanie projektami i plikami wraz z komentarzami na wspólnej platformie do współpracy jaką jest https://raf27.eu/

Dostrzegam pewien opór klientów i doszukuje się przyczyny tego zjawiska. Jedną z nich jest mail. System mail powstał w roku 1971. Czyli w czasie pisania artykułu ma on 54 lata. Jeśli kiedyś było to rozwiązanie dobre przy komunikowaniu się za pomocą komputera o tyle dziś ta technologia jest mało użyteczna.

Dla mnie jako grafika zdalnego, który aby pracować musi posiadać wiele informacji by dążyć do ukończenia projektu – klient który upiera się przy stosowaniu maila bardzo całą procedurę wydłuża. Do tego on sam staje się ofiarą maila, gdyż nie potrafi wielu maili które powstają bardzo szybko w czasie pracy nad projektami uporządkować w logiczną czytelną całość.

W efekcie przypisuje problem pracy zdalnej. A przecież są dziś rozwiązania które są efektywne w komunikowaniu się przy użyciu komputera. Tu jednak pojawia się kolejny problem dotyczący umiejętności obsługi komputera.

Mail ma prostą funkcję w momencie otrzymania wiadomości. Nazywa się ona odpowiedz. Czyli użycie jednego przycisku w programie pocztowym. I tak używające tego jednego przycisku „odpowiedz” próbuje realizować złożony projekt. Procedura logowania do systemu CRM w której musi wpisać dane logowania i odnaleźć kartę projektu wdaje mu się zbyt trudną. Tu pojawia się problem gdyż projekty się mnożą, pliki zmieniają, opisy i komentarze przybywają i takim sposobem po krótkim czasie klient jest zdezorientowany. Może czytać sterty maili i przypominać sobie ich treści. Pytanie po co? Skoro dziś są tak rewelacyjne rozwiązania które całość koordynują w spójny projekt. Mało tego maile oczywiście są wysyłane, ale robi to system. Czyli użytkownik nie musi pisać maila, gdyż kluczowe zmiany w systemie są wysyłane do całego zespołu projektowego w sposób automatyczny.

Systemy CRM tworzy poukładany projekt. W którym trudno się nie zorientować. Ja prowadzę bardzo wiele projektów i bez systemu CRM nie byłoby to możliwe lub wymagało by wiecznego wertowania maili i przypominania sobie istotnych treści.

Wierzę w to że z czasem się to zmieni. Maile które mają 54 lata przestaną być podstawą komunikowania się z użyciem komputera. Nawet komunikatory internetowe które również znajdują się wewnątrz systemów CRM, lub zewnętrzne rozwiązania takie jak messenger czy whatsapp są dużo bardziej efektywne niż mail.

A przecież złożony projekt wymaga solidnego działania, bo klient oczekuje coraz bardziej profesjonalnych rozwiązań i optymalizowania czasu, kosztów, błędów które mogą nakierować projekt na niewłaściwą drogę. Dziś wszystko jest. Super rozwiązania, potrzeba tylko dobrej chęci, trochę zaangażowania by realizować bardzo złożone projekty.

Kolejna gazetka.

Zrealizowaliśmy gazetkę reklamową z prawie 50 produktami. Nie jest to jakieś szczególne wydarzenie dla nas, z wyjątkiem tego że jest to automatyczny skład realizowany na podstawie pliku z systemu Raf27.eu

Klient samodzielnie wypełnia system bazodanowy, co czyni cały skład gazetki bardzo efektywny. Dzięki temu udało nam się znacznie skrócić czas i koszty projektowania.

Ponieważ firma zdecydowała się na współpracę z nami, otrzymała o wiele więcej rozwiązań niż automatyczny skład gazetki. Gazetka pojawia się też w wersji online. To również jest realizowane w ramach rozwiązań firmy ADOBE. Czyli integracja z chmurą i możliwościami ADOBE.

Tym co czyni całość wysoce efektywną i oszczędną dla firmy jest druk w drukarni Chroma. Tu również nasz klient korzysta z wszystkich rabatów. Co w porównaniu z poprzednia drukarnią generuje kolejne oszczędności.

W sumie udało nam się obniżyć koszty wielokrotnie, na różnych poziomach. Wraz z przyspieszeniem realizacji zlecenia. Firma realizuje u nas zarówno gazetki, plakaty, bilbordy. Co w skali miesiąca daje ogromne oszczędności.

Cały czas staramy się szukać automatycznych procesów w projektowaniu, korzystając z rozwiązań ADOBE i pojawiającej się szeroko sztucznej inteligencji.

Prosta piłka z freelancerem.

źródło grafiki: https://pl.freepik.com

Jeśli spojrzymy na procedurę zatrudnienia wraz z całym obiegiem czynności przed zatrudnieniem i po zatrudnieniu, to relacja firmy z freelancerem wydaje się tu komfortowa.

Sam tego doświadczyłem i czułem z jaką swobodą firma decyduje o losach freelancera praktycznie z dnia na dzień. Dla firmy jest to sytuacja bardzo komfortowa. Firma nie zastanawia się nad tym że za chwilę freelancer traci źródło dochodu. Miałem taką sytuację niedawno z jedną z firm z Wrocławia, która w swobodny sposób, bez żadnego ostrzeżenia rozwiązała współpracę. I przyczyną nie było to że coś z mojej strony było nie tak. Moją pracę przejął ktoś na stanowisko stacjonarny. A ponieważ firma ma problemy finansowe to szuka pracy dla pracowników stacjonarnych, którzy zwyczajnie nie mają co robić.

Był tu pewien problem z brakiem wiedzy i obyciem w środowisku projektów, ale po kilku latach, bo w sumie tyle razem pracowaliśmy pracownica, bo była to kobieta miała czas się nauczyć.

Wtedy podziękowano freelancerowi. Dla mnie ta decyzja była trochę zaskakująca, gdyż firma obecnie płaci za to 5 razy więcej. Zwiększono 5 razy koszty obsługi projektów graficznych tylko po to aby uzasadnić pracę osoby na stanowisku stacjonarnym.

Logiczne byłoby zwykłe zwolnienie pracownika stacjonarnego, który kosztuje rocznie prawie 100.000 a zachowanie freelancera. Ale tu właśnie pojawia się cały galimatias zwolnienia i lawina procedur. Które w przypadku pracowników automatycznie są uruchamiają.

Czy to jest dobre rozwiązanie dla firmy? Moim zdaniem temat dyskusyjny. A jako moją sugestię mogę tyko podpowiedzieć, że warto nauczyć się pracować z freelancerami. Proste zatrudnienie i proste zwolnienie.

Tym bardziej że freelancerzy są do tego przyzwyczajeni i obecnie staram się cały czas mieć jakieś alternatywy i być zdanym na siebie i na to co potrafię by znowu oczarować pracą kolejne firmy. Dlatego tak ważne w pracy freelancera jest stałe monitorowanie rynku pracy i ciągłe szukanie nowych klientów.

Praca zdalna, czy coś się zmieniło?

Można śmiało powiedzieć że ostatnie podwyżki wynagrodzeń dla grafików stacjonarnych mocno przyczyniły się do redukcji zleceń dla grafików zdalnych. Dotyczy to tych firm w których pozycja grafika stacjonarnego była i jest cały czas mocna. Inaczej to wygląda w firmach które od dłuższego czasu korzystają z grafików zdalnych. Dla nich ta sytuacja czyli podnoszenie wynagrodzeń utwierdza ich w przekonaniu że wybrali dobrą drogę.

Cała ta sytuacja powoduje pewną stagnację w branży którą odczuwam od dobrych dwóch lat. Zwyczajnie jedni z determinacja trzymają się grafików stacjonarnych, a drudzy dokładnie odwrotnie. W efekcie nie ma rotacji. Co dla grafików zdalnych było zawsze okazją do chwycenia nowych klientów.

Ci którzy pracują zdalnie wiedzą, że muszą się uzbroić w cierpliwość a jednocześnie nie marnować tego czasu. Ja osobiście cały czas inwestuję w wiedzę i doskonalenie swoich umiejętności. To jest dobry czas, bo cóż przecież nie można zmusić kogoś do zmian. Też wielu nie lubi zmian.

Im większe pieniądze będą wchodzić w branżę tym ta sytuacja będzie się pogłębiać. Chociaż moim zdaniem jest tego pewien limit. Wynika on z dosłownie fizycznych możliwości grafika stacjonarnego. Który najczęściej jest sam. Inaczej to wygląda w przypadku grafików zdalnych, którzy tworzą grupy. Siła tych grup tak jak w przypadku Raf27.eu jest oparta o takich samych ludzi rozporoszonych po całym kraju. To daje pewną przewagę, która tylko czeka na to aby pojawiły się szanse.

Na razie nie można przewidzieć tego co będzie, chociaż statystyki dotyczące rosnących kosztów prowadzenia firm działają na korzyść oszczędności, a tu zdecydowanie praca zdalna jest opcją.